Pokazywanie postów oznaczonych etykietą clipboard. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą clipboard. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 grudnia 2012

trochę loftu...



przy okazji porządków przedświątecznych, 
znalazłam zapomniane ramki i postanowiłam oprawić kilka zdjęć syna...
jedno dostało trochę nietypową oprawę...



idealnie pasuje klimatem do jego nowej loftowej szafy...
znaleziona zupełnie przypadkiem...uwielbiam takie przypadki:)
czegoś takiego właśnie szukałam...
idealna...funkcjonalna...mieści wszystko...
pytanie tylko było, czy młodemu się spodoba ..
na szczęście tak, 
więc nie mogę się powstrzymać, żeby jej Wam nie pokazać:)





jak to dobrze, że już po porządkach...
nie lubię sprzątać...
wolę bałaganić wyżywając się twórczo:)))

buziaki:)


niedziela, 20 maja 2012

natura...


 czyli wyzwanie, w którym w dowolnej pracy 
należny użyć jakiegoś elementu z natury...
szczegółowe wytyczne na blogu...

ja zrobiłam clipboardową zawieszkę...

skoro natura to i zdjęcia w naturze:


z naturalnych elementów u mnie piórko, skrzydło-noski i nasionka...


poza tym różne stare papierki...zardzewiała rameczka...




cudna stara karta z albumu, którą dostałam od Cynki:)* 
i ciągle żal mi było jej użyć:)
holtzowa klateczka...



i piękne rzeźnickie znalezisko, które zamaskowało trochę klamrę...



zapraszam do porozglądania się wokół
i włączenia w prace swoich znalezisk ze spaceru czy wakacji:)

miłej niedzieli:))


czwartek, 7 kwietnia 2011

kolejny clipboard...



tym razem w formacie zeszytowym...

tradycyjnie stare kartki, koronki i żelastwo...
stare zdjęcie  na kawałku blachy i na okładce 7gypsies:)









miłego wiosennego dzionka:))

poniedziałek, 28 lutego 2011

mały clipboard


na potrzeby pewnej wymianki powstał  niewielki clipboard...
tym razem bez rdzewienia i tuszów...
za to kilka stempli z zestawu Avignon 7 Gypsies...uwielbiam je ostatnio...
cynamonowy UHK-owy papier:))










miłego tygodnia:))


wtorek, 15 lutego 2011

po walentynkowo...w rozmiarze XXXL...:))



w tym roku  moja Walentynka powstała na...clipboardzie... 
zakupionym przypadkowo podczas uroczego spotkania w Warszawie:))
naprawdę jest duża, ale jako zawieszka na ścianie sprawdzi się świetnie:)
już zakupiłam inne dostępne rozmiary, bo pomysł szalenie mi się spodobał:)

najwięcej czasu i paznokci kosztowało mnie zeszlifowanie chromu z samego klipsa:)







ten cudny metalowy kwiat, pewnie z jakiegoś płotu
 gaja mi wygrzebała na starociach:))







Buziaki:)