niedziela, 7 lutego 2016

wiosennie...


dalej czekam na wiosnę, jak na zbawienie...wczoraj czekanie umiliłam sobie zrobieniem poniższej zawieszki:)
wykorzystałam materiały z mojej inspiracyjnej kaszty, którą pokazywałam na FB...zakochałam się ostatnio w wielu rzeczach...niedługo coś tam ujawnię...jedną z nich, ale z zupełnie innej beczki jest Tilandsia suszona, którą gdzie mogę upycham:)











































miłej niedzieli:)


niedziela, 31 stycznia 2016

pierwszy...szary...:)


z farbowanych koronek na pierwszy ogień poszedł kolor szary...mój ulubiony ostatnio...

powstała prawdziwa rzeźnicka zawieszka...oprócz tego, że kupiona w Starej Rzeźni, była to oryginalna, metalowa pochwa na noże rzeźnickie...teraz można w niej trzymać na przykład pędzle lub nożyczki...zawisła już w pewnej magicznej pracowni na strychu:)









































buziaki:)*

niedziela, 24 stycznia 2016

farbowane :)


moje pierwsze próby farbowania zakończone sukcesem...jestem bardzo zadowolona z uzyskanych odcieni...są delikatne, wypłukane i wszystkie można z sobą łączyć:





oliwkowo-szare











lila












niebieskawe











szare







mieszanie barwników:




a tak wyglądają wszystkie razem:


no to do roboty:)

buziaki:)




niedziela, 3 stycznia 2016

my friend...


zaprzyjaźniłam się z Kindle...uszyłam mu kubraczek, żeby bezpiecznie go móc przewozić...zrobiło się zimno, więc kubraczek jest naprawdę ciepły, dwuwarstwowy...spodnia warstwa to zwykłe etui z grubszego filcu, a na to koszulka z cieńszego,  obszyta oczywiście koronkami i płótnem...wszystko jest solidnie przyszyte bez obaw, że zacznie się za chwilę rozłazić, aczkolwiek zostawiłam niektóre postrzępione brzegi, bo je po prostu uwielbiam:)












































gdyby ktoś miał ochotę nabyć trochę umiejętności z pracą z tekstyliami, 
to zapraszam na styczniowe warsztaty...
są jeszcze wolne miejsca...szczegóły TUTAJ 

miłej niedzieli:)