środa, 4 czerwca 2014

magiczna sobota...


za sprawą warsztatów...:)

w ramach Festiwalu Fotocooltura wzięłam udział 
w warsztatach starych technik fotograficznych : mokrego kolodionu u Piotra Pietrygi :)

klimatyczne, piwniczne studio...mała, babska, piecioosobowa grupa...przesymaptyczny prowadzacy
 magia ciemni i starego, wielkoformatowego aparatu...przeżycie gwarantowane:)














pierwszy raz miałam do czynienia z ciemną fotograficzną...
przygotowanie szklanej płytki, wywoływanie, oczekiwanie na rezulatat 
to nieustanny dreszczyk emocji:)







końcowe podsuszanie suszarką...coś Wam to przypomina...?:)...
nagrzewnica byłaby skuteczniejsza:)





jeden z moich gotowych ambrotypów na szkle:)
nie sposób było wyjść z tych warsztatów z czystymi rękami...:)



również w ramach tego festiwalu w budynku starego kina i innych miejscach 
w Obornikach zawisły wystawy fotograficzne...
znalazły sie tam również cztery moje prace w ramach projektu fotografii mobilnej :
cyklu miejsc opuszczonych:)
ze względu na warsztaty nie mogłam wziąc udziału w wernisażu, 
ale pomagałam tydzien wcześniej przy oprawie i montażu:)







pozostając przy warsztatach...

są jeszcze wolne miejsca na sierpniowy PROZART
czyli czterodniowe, błogie lenistwo połaczone z twórczymi warsztatami
w Czempiniu pod Poznaniem...wszystkie szczególy na stronie...


serdecznie zapraszam:))

4 komentarze:

Różana Ławeczka pisze...

MAGIA!!!Mojej koleżanki mama, prowadziła kiedyś zakład fotograficzny(tak się kiedyś to nazywało), czasami, kiedy nam pozwalała podglądałyśmy obróbkę zdjęć...ciemnia, zapach wywoływaczy...ach, ach...
Piękne dzieło stworzyłaś...
Pozdrawiam...Aga z Różanej

gooseberry pisze...

też pamiętam ciemnię mojego taty... fajna zabawa i magiczne wrażenia...pozdrawiam cieplutko

Eliza DrugaSzesnaście pisze...

a ja pamiętam jak mój brat rozkładał ciemnię. miałam zakaz dotykania czegokolwiek. ;)
mam dreszcz na widok zdjęcia, które stworzyłaś.
coś niesamowitego...

Joanna König pisze...

jestem z zawodu fotografem, na podobnym aparacie równiez sie uczylam.... (no moze troszeczke nowoczesniejszym...) W domu robilam ciemnie w lazience, przez kilka godzin nie mial tam nikt wstepu... byly cudowne czasy...
Zachwacym sie Twoim zdjeciem! Rewelacjyjne wykonanie!!!