środa, 10 sierpnia 2016

druty...druty i kuleczki..:)


zafascynowały mnie kuleczki na końcach drutów...nigdy nie lubiłam zawijać drutów na biżuterii, bo zawsze mnie zniechęcały haczące końcówki...ale, jak zobaczyłam co z nimi wyczynia Susan Lenart Kazmer postanowiłam też spróbować...kupiłam jej książkę i DVD...i do roboty...na razie z miedzi...cały czas się uczę, ale srebro już bardzo, bardzo kusi, zwłaszcza, że żeby zrobić miedź w kolorze srebra jest z tym trzy razy więcej roboty i nie wszystko jest tak proste:)


pierwszy wisior z drutów i blachy...w wersji krótkiej przy szyi na łańcuszku:











wersja trochę dłuższa na sznureczkach:





























a tak to wyglądało w trakcie...spłaszczone i wyżarzone druty :





gotowe kółko pokryte cyną i druty już wytrawione...po wytrawieniu miedź robi się niemal różowa:)




na tapecie mam  teraz piękne kaboszony-dwie twarze wyrzeźbione z kości:))

buziaki:)*


6 komentarzy:

ThimbleLady pisze...

Malutka kuleczka... Taki drobiazg, a tak uroczy efekt. Prześliczna biżuteria.

Avrea pisze...

świetyny !

KoralikiBeaty Beata pisze...

wow niesamowicie wyszlo

Arte Banale pisze...

REWELACJA!!! Jak ja się cieszę, że wciągnęłaś się w biżuterię:) Wow, wow i jeszcze raz wow!

HomeScrapHome pisze...

Dorotka, bierz się za srebro! Kocham srebro! Kocham Twoej wytwory!

Tapeva pisze...

Love the elements, love the final look. Good luck!