poniedziałek, 4 lutego 2013

kadłubkowo...



czyli mój finał z warsztatów, które prezentowałam w ostatnim poście:)
jestem z niego ogromnie zadowolona, mimo, że nie wszedł idealny...cytując Agnieszkę Annę:
Nikt nie jest symetryczny:))




tekst wycięty z książki razem ze zdjęciem dzieci, długo czekał na swoją kolej....
idealnie dopełniły go negatywy fotograficzne i stara ramka:)




                            cały czas się tylko zastanawiam, czy wyeksponować bardziej słowa....















a poniższe zdjęcie zgłaszam do ostatniego Słoika na myśli...Wyeksponuj swoje prace...
co prawda Lina wisi tu tylko przejściowo, jako wypełniacz, bo ostatni, brakujący projekt 
jeszcze nie gotowy...:)
generalnie mogłabym obfotografować całą moją pracownię, 
ale to już w wersji profesjonalnej 
 niedługo będzie można zobaczyć w pewnym miesięczniku wnętrzarskim:) 



buziaki:)*


wtorek, 22 stycznia 2013

warsztatowo w Warszawie...





jej ciepły uśmiech i pomocne dłonie pozwoliły gładko i bezstresowo przejść 
przez 2 dniowy, weekendowy maraton wyklejania kadłubków:)



istna MATKA:))
(dla niezorientowanych to własnie tytuł jej powyższego asamblażu::)


pierwszego dnia wyklejałyśmy starymi gazetami formę dziecięcą....

wydzieranki....



wyklejanki....




z PERSPEKTYWY...



gładzenie i dopieszczanie....



2:16 bacznie czuwała nad przebiegiem prac, w międzyczasie kolażując...



obowiązkowa prasówka na koniec pierwszego dnia:)



drugiego dnia wyprawiały się rzeczy różne...


operacje cięcia...







wiwisekcja...



amputacja....






operacja na sercu...






Agnieszka cały czas doradzała...



pomagała...



i oczywiście dopieszczała swój kadłubek...



upiększanki...



malowanki....







podsuszanki....



mój kadłubek nie dopieszczony, więc jeszcze nie pokażę...
za to mam fotkę kadłubka Agnieszkowego...


myślę, że wkrótce na stronie pracowni będzie można zobaczyć więcej fotek i gotowe prace:)


urocza gospodyni Manufabricum - Wolfann





i na koniec jeszcze raz sprawczyni tego cudownego zajścia:)

niezwykłe miejsce...
niezwykłe warsztaty...
cudowna atmosfera...
przezdolna prowadząca...
 i pycha żarcie kilka kroków dalej...

Agnieszko i Aniu : jeszcze raz dziękuję:)*


czwartek, 17 stycznia 2013

otwórz oczy...


wielką przyjemnością było cięcie papierków z najnowszej kolekcji UHK Gallery - My Dear Watson...

początkowo planowałam połączyć je z płótnem, ale ubiegła mnie Konstacja..:)
ponieważ w kolekcji paluszki maczała Cynka , naturalnym dla mnie było skierowanie się w tym kierunku
i pobuszowanie w jej tekstach, których to pokaźny wybór dostarcza nam ta kolekcja:)
 idealnie się skomponowały ze zdjęciami z pewnej, naszej wyprawy do Starej Rzeźni..
 nie chciałam tworzyć typowego albumu... powstał  więc twór folderowo- albumowy,
dość sporego formatu A-4...






lewy album:















prawy album:



















miłego weekendu:)

buziaki:)