nie wiem od czego zacząć, bo co bym nie napisała, to i tak nie odda tego co się działo...
zacznę chyba od końca i pokazania jednej z najlepszych
i najpiękniejszych książeczek jaką miałam w rękach,
a którą sprezentowały mi dziewczyny na koniec niezwykle kreatywnego pobytu u mnie na działce...
książeczka powstawała z doskoku przez cały weekend...
i opowiada o nas...MY...TU I TERAZ...
a jej autorkami są:
przez trzy dni w sielskiej atmosferze powstawały kolaże w różnych formach...
na płótnach, oczywiście pod okiem Finn...
z rzeczy wylosowanych z pudełka ...
z folderów, które przygotowałyśmy na wymianę
i które losowałyśmy po wykonaniu zadania terenowego wymyślonego przez Finn:))
były wspólne zakupy...
wspólne malowanie paznokci...
wspólne czytanie...
leciały słowa na wiatr...
było kulinarnie w wykonaniu Miszelki...
wspólne fotografowanie prac...
które pokażę przy innej okazji...
było...magicznie...eech... zatrzymać taką chwilę...
za wspólny czas...za ciepło...łzy wzruszenia
i za tę magię Wam dziękuję...:)))****
następnym razem efekty kolażowania pod okiem Finn i nie tylko:)