jedno ze wspomnień z moim tatą, który był dla mnie bardzo ważną osobą...
album
(47)
altered art
(105)
altered book
(34)
art journal
(77)
art journal księżycowy
(11)
ATC
(22)
biżuteria
(56)
blejtram
(36)
candy
(17)
clipboard
(5)
craftroom
(7)
decoupage
(1)
digi
(6)
domowo
(7)
dostałam
(22)
DT_Craft Artwork
(54)
DT_scrapki
(40)
DT_scrappo
(11)
eco printing
(2)
encaustic
(35)
etching
(7)
folder
(12)
gelli printing
(1)
herbata
(8)
ice resin
(3)
kartki
(6)
kolaż
(80)
LO
(4)
meble
(3)
Mixed Media
(157)
moo
(4)
notesy
(19)
photo
(22)
płótno i koronki
(47)
pocztówka
(11)
podróże
(11)
podsumowanie
(2)
publikacje
(5)
pudełka
(7)
różne
(66)
shadowbox
(9)
soldering
(68)
spotkania
(39)
srebro
(2)
Stara Rzeźnia(Flea Market)
(16)
steampunk
(3)
sukienki
(13)
sztućce
(10)
szyte
(22)
tagi
(44)
transfer
(1)
warsztaty
(71)
wędrasie
(8)
wędrujący art journal
(33)
wisiory
(25)
WOŚP
(4)
wymiana
(40)
wyróżnienia
(4)
wytrawianie
(6)
wyzwania
(148)
zabawy
(2)
zawieszki
(78)
życzenia
(11)
czwartek, 8 lipca 2010
wtorek, 6 lipca 2010
męskie opakowanie:)
niedawno zachwyciłam się betikowymi opakowaniami czekoladek...kiedy poproszono mnie w pracy o ładne zapakowanie prezentu dla naszego kolegi z okazji okrągłej rocznicy, od razu je sobie przypomniałam i postanowiłam też zrobic ubranko:) ...ponieważ to opakowanie męskie nie mogłam użyc żadnych babskich dodatków koronkowo - kwiatkowych:((
wyszło tak:
piątek, 2 lipca 2010
sukienki...toskańska i mixed mediowa?...:)
dwie zaległe sukienki projektu Dress Up:
majowa...nie mogła być inna : wspomnienie cudnego tygodnia w Toskani...stąd wiosenny, "reporterski" klimat...stokrotki toskańskie, specjalnie zasuszone z myślą o sukience)...na odwrocie mapa z zaznaczonymi miejscami, które widzieliśmy:)
nie jestem z niej zadowolona, bo nie udało mi się uzyskać efektu jaki sobie zaplanowałam...ale Toskania czeka na nas również we wrześniu...może jesienna wyjdzie lepsza:)
The dress form the month of May... It couldn't be an another one... a flash-back of a beautiful week in Italy in the spring... genuine Tuscany daisies... in the back a map with places we have visited :) I'm not really satisfied with this one, I didn't achieved the effect I wanted to, but we plan to visit Tuscaby in September again... maybe the new, autumn dress will be better :)
The dress form the month of May... It couldn't be an another one... a flash-back of a beautiful week in Italy in the spring... genuine Tuscany daisies... in the back a map with places we have visited :) I'm not really satisfied with this one, I didn't achieved the effect I wanted to, but we plan to visit Tuscaby in September again... maybe the new, autumn dress will be better :)
tu w powiększeniu nasze zdjęcie...w kieliszku...w wersji oryginalnej, kolorowej...z tego fotomontażu jestem zadowolona:))
czerwcowa...to wynik fascynacji Mixed Media...użyłam gazy, koronek, kartki z książki, wstążki, cekinów, pebble naklejonego na metalowe wieszadełko, agrafki i trybików holtzowych, narożniczka metalowego przy dekolcie, pasty strukturalnej, tuszy distress,
Liquid Embossing Glass Finished i Cracle Accent...tylko crackle kolejny raz nie pękło (w trybiku)...więc wkleiłam w środek ozdóbkę:)
czy ktoś ma może jakieś doświadczenie w "nie pękaniu"??:))
the dress of the month of June... my fascination of Mixed Media... I used gauze, lace, ribbon, sequins, pebble, pin and some things of Tim Holtz, gel medium, distress ink, Liquid Embossing Glass Finished and Cracle Accent but it didn't crack! Does someone know the reason maybe?


i razem z czerwcową:
dziękuję za wytrwałość i każdy pozostawiony ślad po sobie:))
czy ktoś ma może jakieś doświadczenie w "nie pękaniu"??:))
the dress of the month of June... my fascination of Mixed Media... I used gauze, lace, ribbon, sequins, pebble, pin and some things of Tim Holtz, gel medium, distress ink, Liquid Embossing Glass Finished and Cracle Accent but it didn't crack! Does someone know the reason maybe?


i razem z czerwcową:
dziękuję za wytrwałość i każdy pozostawiony ślad po sobie:))
czwartek, 24 czerwca 2010
prezentowo..:)
jako niedowiarek koniecznie chciałam wypróbować stemplowanie na tkaninie...
po 100 latach wyciągnęłam wreszcie z zakamarków szafy moją starowinkę do szycia...pół wieczora zajęło mi wyregulowanie jej, żeby zaczęła jako tako szyć...niestety przydał by się jej konserwator...ale uparłam się i dała radę uszyć takie coś dla Michelle z racji zaległych okazji urodzinowych:)...do tego wieszaczek...mam nadzieję, że przyda się na jakieś przydasie:))

a taką cudną "filutkę"dostałam na zlocie od 2:16 , która ma chyba szósty zmysł...:))
teraz filutnie zerka na mnie przy pracy:))
jeszcze...
2:16 z okazji rocznicy swojego bloga rozdaje...zajrzyjcie tam , bo naprawdę sliczności !!:))

muszę przyznać, że stemple wyszły jak nadruk:)

a taką cudną "filutkę"dostałam na zlocie od 2:16 , która ma chyba szósty zmysł...:))
teraz filutnie zerka na mnie przy pracy:))
Elizko, to zaszczyt mieć coś Twojego i do tego robionego specjalnie dla mnie!!:))
DZIĘKUJĘ!!:)))
jeszcze...
2:16 z okazji rocznicy swojego bloga rozdaje...zajrzyjcie tam , bo naprawdę sliczności !!:))

Subskrybuj:
Posty (Atom)

















