w tym roku moja Walentynka powstała na...clipboardzie...
zakupionym przypadkowo podczas uroczego spotkania w Warszawie:))
naprawdę jest duża, ale jako zawieszka na ścianie sprawdzi się świetnie:)
już zakupiłam inne dostępne rozmiary, bo pomysł szalenie mi się spodobał:)
najwięcej czasu i paznokci kosztowało mnie zeszlifowanie chromu z samego klipsa:)
