Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stara Rzeźnia(Flea Market). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stara Rzeźnia(Flea Market). Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 kwietnia 2014

Warsztaty i Stara Rzeźnia // Workshop and Flea Market



dziś post dla mnie wyjątkowy...
chciałam WAS zaprosić na niezwykłe wydarzenie, które będzie mialo miejsce latem, w sierpniu...
już po raz drugi Cynka organizuje ProzART...
POZA CZASEM

today a very special post of mine
I would like to invite you to a special event, which will take place in August
this year Cynka is organizing ProzART for a second time...
BEYOND THE TIME



w zeszłym roku brałam w nim udział jako fotograficzny obserwator...
w tym roku będę miała przyjemność prowadzić warszaty!!
podczas, których chciałabym zarazić Was miłością do koronek i płótna:)

last year a was attending the event as a photographic observer...
this year I will have the honor the lead the workshop!!
I would like to infect you with love to lace and canvas:)



zapowiada się mnóstwo atrakcji...a  wsród nich :
Stara Rzeźnia, czyli poznański targ staroci...
wielkokrotnie pokazywałam Wam zdjęcia z tego klimatycznego miejsca, 
oraz chwaliłam się zdobyczami...
teraz Wy będziecie miały okazję posmakować tego miejsca, 
odkryć w sobie żyłkę do targowania, robiąc okazyjne zakupy!:)
wszystkie szczegóły:  TUTAJ  na blogu ProzARTu...
oraz TU na Facebooku...

Czekamy na Was!:)

We are preparing lots of attractions and among them:
Old Slaughterhouse - biggest flea market of Poznan...
You saw many times pictures from that awesome place and of my findings in my blog...
Now you will have the opportunity to taste the atmosphere of that place,
to improve your haggle skills while buying things! :)
All details you may find HERE, on the ProzART blog
and HERE, on the FACEBOOK...

Seeing forward to meet you in Czempin and Poznan! :) 





niedziela, 9 lutego 2014

dawno nie było o Starej Rzeźni...


co nie znaczy, że nie bywam...
wręcz przeciwnie...to już tradycyjna celebracja drugiej soboty miesiąca)

najpierw wpadły mi w ręce stolarskie ściski...od razu widziałam je z nawiniętymi koronkami...


(cudna szklana piersiówka i ceramiczny pojemnik, to też rzeźnickie nabytki)


jak widać, jak wymyśliłam, tak zrobiłam...

po przyjściu domu całe popołudnie spędziłam na porządkowaniu koronek...

 współczesne koronki zwisają na starym wieszaku
(pomysł podpatrzony u Cynki:))


a te stare, jeszcze po babci nareszcie godnie się prezentują nawinięte :)
















ale wracając do Starej Rzeźni...
nie mogłam przejść obojętnie obok tego maleństwa:



to mały, zaledwie 10 centymetrowy, kieszonkowy aparat Kodaka...
a w tle cuuuudna kaseta bankowa na stare marki z metalowymi miarkami:)

jeśli już mowa o aparatach...moja perełka w kolekcji....
wymarzony drewniany aparat ze statywem:



nie miałam szczęścia tym razem do zdjęć...
z wyjątkiem tego...w mega rozmiarze:



i kilka drobiazgów do wykorzystania w pracach:



to była jak zwykle, niezwykła rzeźnicka sobota:)))

miłego wieczoru:)))


niedziela, 10 lutego 2013

rzeźnickie impresje...


ale dziś chciałabym Wam pokazać Starą Rzeźnię inaczej niż zwykle...
nie będzie tu uganiania się za żelastwem i bibelotami...
miałam więcej czasu i mocne parcie na fotografowanie, 
więc powłóczyłam się po zakamarkach i miejscach bardziej tego dnia ustronnych:)

 zespół budynków przy ulicy Garbary powstał pod koniec XIX wieku z inicjatywy Rady Miasta...
od lat 90-tych ubiegłego wieku, po przeniesieniu zakładów mięsnych 
poza granice miasta całkiem opustoszał...
obecnie odbywają się tu sporadycznie imprezy kulturalne i weekendowe pchle targi...

ten piękny kompleks cały czas czeka na swojego inwestora....















część budynków jest niestety odgrodzona...























roślinność zaczyna się panoszyć...





















żebyście nie myślały, że nikogo nie było...giełda staroci żyła swoim życiem, 
wpisując się w rzeźnicki krajobraz:)





















to drewniane koryto było w tak korzystnej cenie, że wylądowało u mnie w domu, 
ale raczej skończy na działce:)


od początku natomiast upatrzyłam sobie coś dość kosztownego...
powiedziałam sobie jednak, 
że jak będzie czekało na mnie do końca giełdy, to znaczy, że miało być moje...
tym sposobem miałam czas na włóczenie i oddanie się fotografowaniu, 
bo przestało mnie interesować co innego:)


jak widać aparat, drugi w mojej kolekcji czekał na mnie:)







zimno było jak diabli, więc trzeba było się rozgrzać w naszej ulubionej kawiarni:)



miłego wieczoru:)

buziaki:)


czwartek, 17 stycznia 2013

otwórz oczy...


wielką przyjemnością było cięcie papierków z najnowszej kolekcji UHK Gallery - My Dear Watson...

początkowo planowałam połączyć je z płótnem, ale ubiegła mnie Konstacja..:)
ponieważ w kolekcji paluszki maczała Cynka , naturalnym dla mnie było skierowanie się w tym kierunku
i pobuszowanie w jej tekstach, których to pokaźny wybór dostarcza nam ta kolekcja:)
 idealnie się skomponowały ze zdjęciami z pewnej, naszej wyprawy do Starej Rzeźni..
 nie chciałam tworzyć typowego albumu... powstał  więc twór folderowo- albumowy,
dość sporego formatu A-4...






lewy album:















prawy album:



















miłego weekendu:)

buziaki:)