czwartek, 4 sierpnia 2011

męskość...


mój zaległy wpis do księżycowego journala w ramach CollageCafe...
podczas czerwcowej pełni Urtica zapytała o:

Męskość - obok nas, w nas, z nami i przeciwko nam

mój prosty, wakacyjnie potraktowany wpis:)



użyłam kolejnego elementu z pudełka kolażowego:)


i napisu-stempla Wendi Vecchi, który zmodyfikowałam,
przez dodanie rubonsowego zaprzeczenia:)


przede mną weekend pełen wrażen, czego i Wam życzę:))
buziaki:)*


poniedziałek, 1 sierpnia 2011

życie towarzyskie...


 wpis dla Timboctou...
w żurnalu zatytułowanym: 
 Co w duszy gra? 
czyli polifoniczna historia artystki ze spalonego teatru 
skreślona przypadkiem w 20 aktach... 

 mnie przypadł akt trzeci... 
dwie sceny...
zdjęcia nie oddają kolorów, zwłaszcza tła, które jest zielone..
w użyciu same "starocie"...
stare kartki z książki... stare zdjęcia... stara ramka z albumu fotograficznego...
nawet papier na tło to jeden z najstarszych jakie miałam:))






kalką natchnęła mnie na ostatnim spotkaniu Eliza:)
chciałam ją przyszyć, ale ramka jest stara i krucha
i bałam się, że tego nie wytrzyma:)



powoli wracam i nadrabiam zaległości u Was:)
buziaki:))

 

wtorek, 26 lipca 2011

tag i takie tam...


rzuciłam TO wyzwanie na Craft Artwork, żeby się wreszcie zmobilizować 
do zrobienia kwiatka wg TEGO kursu...
ale podczas wakacyjnego przeglądu prasy natknęłam się
na zdjęcie Claudi w kapeluszu z szerokim rondem...
i nie mogłam się oprzeć...
wszystkiemu winna 2:16, która zaraziła...
i ze spokojem gazety nie można przejrzeć, żeby jej nie pociąć:))
do tego wycięłam 3 teksty i nie mogłam się zdecydować, którego użyć...
w końcu wyszło tak:





zapraszam serdecznie do wyzwania:))

w tym wyzwaniu z kwiatem do końca się nie udało...
ale wcześniej zrobiłam taki wg. kursu Michelkowego:



a na koniec chwalę się:

 taki cudny tag przyfrunął do mnie od Cynki:



uwielbiam go!!...dziękuję Kochana:))**

a taka cudną skrzyneczkę na przybory do czyszczenia butów 
sprawiłam sobie na wakacjach...


trzewik dziecięcy nabyty osobno, w trochę niecodzienny sposób:
weszłyśmy z Michelką do second handu...przy wyjściu przy kasie stała para tych bucików...
pani zaczęła zachwalać, podając rozmiar....a ja wzięłam jeden i pytam Michelkę:
to co, weźmiemy po jednym?:)))
pani spłoszona tym tekstem grzecznie nam zapakowała...razem:))
przed nami kolejne wyzwanie...ale tak się przyzwyczaiłam do jego widoku na tej skrzynce, 
że nie wiem czy będę go alterować:)...może troszkę:))

miłego tygodnia:))




piątek, 22 lipca 2011

drobiazgi...


czyli wpis do journala Michelle...
całość na papierowych resztkach:



zdjęcie "kropeczki" jak nazwałyśmy kobitki,
nabyłam na giełdzie staroci podczas wspólnego wypadu z Michelle...
bardzo jej się to zdjęcie spodobało, więc postanowiłam sprezentować jej ten drobiazg:)



tu różne opisane skrawki... ulubiony papier Michelle w romby
i jej ukochana fauna i flora
w postaci zasuszonej przez czas (chyba) koniczynki i ważki w kopertce
i ćmy zakonserwowanej klejem::)





miłego weekendu:))