wtorek, 8 lutego 2011

walentynek ciąg dalszy...:)


czyli znowu zawieszki....
kolejne serduszka, ale w większym formacie,
na bazach również już przeze mnie wykorzystywanych,
które to przywiozłam sobie jeszcze w listopadzie z Berlina...

w obu przypadkach dość dużo pobawiłam się z tłem,
czego niestety nie widać, bo nijak w tą szarzyznę nie mogłam tego uchwycić:(

muszę się pochwalić, że w odpowiedzi na zaproszenie,
odważyłam się i wystawiłam je wszystkie
w galerii internetowej FiuFiu ,
tak więc razem z poprzednimi są do kupienia:)













nie dawałam żadnych napisów, 
bo możliwość wyboru  właściwego tekstu zostawiłam klientom:))

serduszka mi się skończyły...
moja najważniejsza walentynka powstała na zupełnie innej formie...
ale o tym w same Walentynki:))
Buziaki:)))



niedziela, 6 lutego 2011

Craft Artwork


od dzisiaj zapraszam Was, a zwłaszcza te,
 które lubią małe formy do :

pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia jest Annar 
i miło mi, że zostałam przez nią zaproszona,
wraz z innymi zdolniachami 
do współtworzenia tego miejsca:)

pierwsze wyzwanie rzuciła Urtica
ATC :
Przedwiosenne zmęczenie
do słów piosenki:
"coś mi mówi, że ta zima musi w końcu minąć..."

moja interpretacja z "porami roku" Muchy:))



 zapraszam do wzięcia udziału w wymianie:)

następne wyzwanie poprowadzę ja...już w czwartek:))


i jeszcze pochwalę się jakie cuda 
między innymi dotarły do mnie 
w ramach papierowej wymiany u LaWenduli
 od przesympatycznej Janice:




dziękuję z całego serca, tym bardziej,
że serwetki o różnych kształtach były moim życzeniem:)



piątek, 4 lutego 2011

walentynkowo...


jakoś tak walentynkowo dookoła, to i mnie się udzieliło...
jako, że nie robię kartek powstały oczywiście...
zawieszki...
na bazach  już przeze mnie wykorzystywanych...
dzisiaj dwie mniejsze:


na datowniku zegarka można ustawić pożądany dzień...
oczywiście ustawiłam 14...:))



"wahadełko" to zaparzacz do herbaty:














i jeszcze  słów kilka o kooperacji ... z Oliwką ...
na początku stycznia umówiłyśmy się na wymiankę:)
zażyczyłam sobie datownik...
i przyleciało do mnie takie cudeńko:


Oliwka natomiast dostała ode mnie - wcześniej już pokazywaną zawieszkę...
Dziękuję raz jeszcze!!:))


dziękuję bardzo również za za tak liczne ostatnio odwiedziny i ciepłe komentarze...
lejecie miód na serducho:))
buziaki:)***


wtorek, 1 lutego 2011

RZYM...



oprawienie wspomnień rzymskich w album to moje postanowienie noworoczne...
że go zrobię jeszcze w styczniu...
zwłaszcza, że Rzym w tym roku znowu w planach:)
pisałam kiedyś, że album rzymski leży cały gotowy do sklejenia...
no więc nic nie zostało z tamtego projektu albumu....
zmieniłam wszystko...papier, format, układ
i do tego pobiłam sama siebie...34 strony +okładka w 10 dni:))
chciałam koniecznie, żeby to był jeden album,
więc się kompletnie ograniczyłam z dodatkami 3D...
za to dużo stempli i embosingu
oraz kartek ze starej włoskiej książki...
uwielbiam je i nie umiem się już bez nich obyć...
podstawą był papier MME -Lost and Found, choć nie tylko:)
album tym razem nie jest chronologiczny, tylko tematyczny:
klimatyczno-botaniczny
zabytkowo-starożytny
Rzym i my
Rzym nocny

 nie opisałam jeszcze  journalingów...

uprzedzam, że duuużo zdjęć :






































i kilka detali:






















mam nadzieję, że wytrwałyście do końca:))

buziaki:)***